Spojrzenie na globalizacje, transhumanizm oraz problemy wspolczesnej ochrony srodowiska z punktu widzenia antyglobalistow i anarchoprymitywistow. Polecam kazdemu.
Spojrzenie na globalizacje, transhumanizm oraz problemy wspolczesnej ochrony srodowiska z punktu widzenia antyglobalistow i anarchoprymitywistow. Polecam kazdemu.
Nawet jezeli ropa nie skonczy sie tak szybko jak to niektorzy pesymisci przewiduja to moze przestac byc oplacalnym zrodlem energetycznym. Aby rozwinac te mysl musimy najpierw wyjasnic pojecie energii netto. Jak wiadomo aby pozyskac energie z danego zrodla musimy zainwestowac pewna ilosc pracy (zalezna od latwosci pozyskania energii) w te czynnosc. Jezeli chodzi o rope to zanim bedziemy mogli zatankowac benzyna nasz samochod musimy - odkryc zloza ropy, zrobic odwierty, wydobyc rope na powierzchnie, przeslac ja do rafinerii i tam przetworzyc oraz ostatecznie przeslac gotowy produkt na stacje benzynowa. Te czynnosci wymagaja pewnej ilosci energii aby proces byl wykonalny z punktu widzenia bilansu energetycznego. Na poczatku XX wieku kiedy ropa byla latwo dostepna i niemalze wszechobecna to ta ilosc potrzebnej energii byla niewielka. Przykladowo w 1950 r. w USA producenci ropy zuzywali 1 barylke ropy na kazde 50 wyprodukowanych barylek. Wraz z biegiem czasu latwodostepne zasoby ulegaly wydobyciu i zuzyciu. Ludzie musieli zainwestowac coraz wiecej energii aby wyprodukowac rope poniewaz byla ona coraz trudniej dostepna. W 1999 r. stosunek nakladow do zyskow w przemysle petrochemicznym w USA wynosil juz tylko 5 wyprodukowanych barylek na 1 barylke nakladu. W 2005 r. stosunek ten wyrownal sie i wynosil 1do 1. Dlatego USA w dzisiejszych czasach importuja znacznie wiecej ropy niz produkuja. A wiec mozemy zdefiniowac pojecie energii netto jako roznice ilosci calkowitej energii z pewnego zrodla energii i ilosci energii potrzebnej aby podtrzymac pobor energii z tego zrodla. Jest to energia dostepna dla konsumentow po procesie jej produkcji, ktory tez zabiera pewna jej ilosc. W koncu moze sie okazac, ze poszukiwania i wydobycie ropy naftowej juz sie nie oplaca bo zabiera wiecej energii niz moze dac. Stanie sie tak dlatego, bo ropa w koncu bedzie tak trudno dostepna, ze naklady na jej wydobycie przekrocza zysk jaki moze dac.
Wegiel i gaz ziemny
Jezeli chodzi o wegiel i gaz ziemny to nie sa to na tyle wydajne zrodla energii zeby zastapic kiedykolwiek rope naftowa. Pozatym tez sa to zasoby nieodnawialne - gaz skonczy sie za 35 lat a wegiel za okolo 100 lat. Oczywiscie te wyliczenia oparte sa o staly stopien konsumpcji i popytu a jak wiadomo popyt bedzie rosnac. Gdyby wszyscy ludzie na swiecie (wg. danych z 1997 r. a wiec juz mocno nieaktualnych) zyli tak jak przecietny Amerykanin a populacja ludzka rosla by dalej w tempie 1,5 % to swiatowe zasoby paliw kopalnych wyczerpalyby sie w 15 lat. Wegiel i gaz nie sa juz tak uniwersalne jak ropa naftowa, trudniej sie je przechowuje i transportuje.
Energia odnawialna nas uratuje ?
Aby jakiekolwiek zrodlo energii mogloby zastapic rope naftowa zrodlo to musialoby byc tanie i ogolnodostepne. Ponadto musielibysmy umiec z niego odpowiednio efektywnie korzystac (powinno byc dojrzale w sensie technologicznym). Zadne znane zrodlo energii odnawialnej nie spelnia takich wymagan.
Ludzie czesto twierdza, ze ratunkiem dla ludzkosci moglaby byc energetyka jadrowa. Nic bardziej blednego. Energia jadrowa jest nieodnawialnym zrodlem energii. Paliwem tych elektrowni jest uran i pluton. Gdyby cale zapotrzebowanie energetyczne swiata sprobowac zaspokoic poprzez energetyke jadrowa zasoby np. uranu wyczerpaly by sie w ciagu 3 - 4 lat.
Jezeli chodzi o biomase to jest to zbyt niewydajne zrodlo energii. Potrzebne bylyby znaczne ilosci biomasy aby wytworzyc ilosc energii zdolna zaspokoic potrzeby naszej stechnicyzowanej cywilizacji. Ponadto jest to kontrowersyjne zrodlo energii poniewaz jej produkcja zachodzi kosztem produkcji zywnosci.
Energia slonca wydaje sie na pierwszy rzut oka bardzo atrakcyjna. Niestety energia pobierana w ten sposob jest zbyt rozproszona a tym samym energochlonna przy produkcji by mogla stanowic realna alternatywe dla paliw kopalnych. Ponadto elektrownie sloneczne, ktore trzeba by zbudowac aby pokryc zapotrzebowanie energetyczne swiata zajely by bardzo duzy odsetek ladow, konkurujac z roslinnoscia o dostep do swiatla co pogorszyloby podaz zywnosci. Budowa elektrowni slonecznych na wodzie jest zbyt energochlonna i nieoplacalna zupelnie. Argument, ze mozna by budowac elektrownie sloneczne w miejscach takich jak np. Sahara jest nietrafiony. Musialy by zaniknac podzialy narodowe miedzy ludzmi a na to sie nie zanosi. W dzisiejszych warunkach politycznych o wiele pewniejsze wydaje sie ze el. sloneczne budowane beda przez poszczegolna panstwa na swoich terytoriach a wizja kilku gigantycznych ogolnoswiatowych elektrowni to kompletna bajka.
Energie wody, wiatru i geotermalna sa zbyt rozproszone i kosztowne do pobierania zeby mogly by byc oplacalne na wieksza skale. Pozatym przy kurczacych sie zasobach wodnych energetyka wodna bedzie tracic na znaczeniu.
Kolaps
Podsumowujac dotychczasowe wywody musze powiedziec, ze istnieje mala szansa na to zeby ludzkosc poradzila sobie bez dostepu do (niemal) darmowej energii jaka sa paliwa kopalne. Obecnie nie istnieje zadna alternatywa, ktora wprowadzona na wieksza skale moglaby zastapic rope, gaz ziemny i wegiel. Wzrost populacji ludzkiej, bogacenie sie spoleczenstwa sprawia ze popyt na energie wzrosnie ogromnie. W przeciagu nastepnych 30 lat ropa naftowa ulegnie wyczerpaniu, do tego czasu, jezeli ludzie w rozwinietych krajach nie zmienia swojego energochlonnego stylu zycia czeka nas w najlepszym wypadku bardzo gleboka recesja w skali globalnej a w najgorszym kolaps cywilizacyjny. Bezposrednimi czynnikami powodujacymi kolaps beda glod, niepokoje spoleczne oraz choroby zakazne. Wyczerpujace sie zasoby naturalne, postepujace skazenie srodowiska takze przyczyni sie do naturalnej redukcji populacji ludzkiej. Istnieje poglad, ze do 2050 r. bedzie nas na swiecie 2 mld. Tyle wlasnie ludzi moze wyzywic sie bez pomocy zmechanizowanych urzadzen rolniczych takich jak kombajn oraz bez pomocy sztucznego nawozenia i ochrony przed szkodnikami zmniejszajacymi plony. Oczywiscie wyzej wspomniany kolaps nie przyjdzie nagle, bedzie to raczej dlugotrwaly proces pogarszania sie jakosci zycia i srodowiska prowadzacy w koncu do fal glodu, wojen i epidemii ktore powoli beda redukowaly liczbe ludzi na swiecie.
Sens bytu
Patrzac na cale ludzkie dzielo, na wielka i kompleksowa machine cywilizacyjna jaka stworzyl wraz z monumenalna architektura, internetem, automatyzacja pracy i zycia, szybkimi pojazdami, medycyna i samolotami rzadko kiedy zastanawiamy sie nad sensem jej istnienia. Niektorzy mysliciele powiazani z nurtem transhumanistycznym uwazaja ze sensem istnienia ludzkosci jest odkrycie poprzez postep naukowy wszelkich tajemnic wszechswiata i transformacja w cos na ksztalt bostwa majacego calkowita wladze nad natura. Istnieje tez inny ciekawy poglad, zwlaszcza w kontekscie tego co dzisiaj pisalem. Podstawowa cecha wszechswiata jest to ze z biegiem czasu zwieksza sie w nim stopien nieuporzadkowania zwany entropia. Ewolucja zycia dziala przeciwko temu procesowi, poniewaz organizmy zywe to wyjatkowo dobrze zorganizowane maszynerie. Przez miliony lat ewolucji poziom uporzadkowania na Ziemi wzrastal. Rosliny poprzez fotosynteze akumulowaly w swoich cialach wysokoenergetyczne zwiazki, nastepnie umieraly i osadzaly sie na dnach morz i oceanow. Byly nastepnie przykrywane kolejnymi warstwami osadow i zageszczaly sie. W odpowiednich warunkach przechodzily transformacje w rope, wegiel i gaz ziemny - nasze cenne paliwa kopalne. W ten sposob rownowaga energetyczna Ziemi byla zaklocana. Wielka ilosc energii slonecznej zostala uwieziona pod skalami budujacymi skorupe ziemska. Zycie to proces zerujacy na energii. Dzieki organizmom zywym entropia tak naprawde moze wzrastac poniewaz organizmy konsumuja uporzadkowana energie zawarta w pozywieniu i wypromieniowuja ja nastepnie w postaci nieuporzadkowanej energii kinetycznej lub cieplnej. Zycie w toku ewolucji wypelnialo wszelkie mozliwe nisze w ktorej mozliwa byla taka transformacja energii. Czlowiek to szczytowe osiagniecie ewolucji. Zadna istota nie konsumowala nigdy wiecej energii niz czlowiek. Ludzie to maszyna stworzona po to aby poprzez swoje procesy zyciowe i ogromna konsumpcje energii usunela narosla przez miliony lat nierownowage w energetycznym bilansie Ziemi. Rozumiem przez to proces wypalenia paliw kopalnych i przywrocenie odpowiedniego stanu nieuporzadkowania w tej czesci kosmosu. Na tym rola ludzkosci sie konczy a element bezuzyteczny w naturze zawsze ginie. W mysl tego wywodu ludzkosc nawet nie ma sensu istnienia po prostu jest procesem pozwalajacym na zachowanie rownowagi energetycznej. Jest procesem, ktory ma 100 % pewnosc na zaistnienie w pewnym momencie historii wszechswiata, tak jak gwiazdy i planety, i ma jedno podstawowe zadanie - przywrocic rownowage i umrzec. Jest to dosyc przygnebiajaca mysl ale byc moze prawdziwa.
Zrodla:
1. “Energetic limits to growth” J. Hanson, Energy Magazine, 1999 r.
2. “Energy and human evolution” D. Price, Cornell University, USA
3. “Complexity, problem solving and sustainable society” J.A. Tainter, 1996 r.
4. “Too many rich people: weighing relative burdens on the Planet” P. Ehrlich, 1994 r.
5. “Will limits of the earth’s resources control human numbers ?” D. Pimentel et. al. Cornell University, USA, 1999 r.
Energia oprocz tego ze jest wielkoscia fizyczna opisujaca zdolnosc materii do wykonania pracy jest tez nasza boginia. Modlimy sie do niej caly czas, bez ustanku spiac, ogladajac tv, jedzac kolacje lub jadac samochodem. Cale zycie na Ziemi jest od niej zalezne. To dzieki niej istniejemy. Nasze ciala zywia sie energia. Nasza cywilizacja rowniez jej potrzebuje. Okazuje sie, ze apetyt ludzkosci na energie i zasoby naturalne wzrasta wykladniczo, wraz ze wzrostem populacji ludzkiej i ilosci kapitalu. W tym poscie chcialbym przyblizyc jakie zagrozenia niesie ze soba nieposkromiony apetyt naszej cywilizacji.
Apetyt na rozwoj
Rozwoj (rozumiany jako zmiana na lepsze, zmiana pozytywna) jest pojeciem znajdujacym sie u samych fundamentow naszej cywilizacji. Juz od malego ucza nas, ze rozwoj to cos dobrego, ze trzeba sie rozwijac aby do czegos w zyciu dojsc. Rozwoj cywilizacji takze jest postrzegany jako cos dobrego i nacechowanego pozytywnie. Wszyscy przeciez wiemy ze lepiej jest rozwijac sie (jako kraj) szybciej niz nasi sasiedzi i ze wzrost PKB na poziomie 5 % jest lepszy niz wzrost 2,5 %. Przekonanie, ze rozwoj jest czyms bezwzglednie pozytywnym wynika z ludzkiej natury. Czlowieka jak kazde zwierze cechuje pozadanie by byc lepszym niz inni przedstawiciele tego samego gatunku. Konkurencja wraz z altruizmem jest bardzo waznym czynnikiem popychajacym do przodu zarowno ewolucje jak i gospodarke. Ludzkie zwierze jest inne pod tym wzgledem od innych zwierzat ze ten naturalny ped w naszym przypadku oblekany jest w szaty ideologii i religii. To prawda, ze rozwoj cywilizacyjny jest dobry i wskazany ale niesie ze soba pewne zagrozenia. Nie mozna przede wszystkim dopuscic, zeby rozwoj wymknal sie spod kontroli. Niestety jak wiadomo wolny kapitalistyczny rynek z definicji nie jest kontrolowany a wiec i rozwoj cywilizacji globalnie przebiega w sposob niekontrolowany. Co wiecej aby sie rozwijac trzeba miec na to srodki - zasoby. Zasoby to pojecie bardzo wzgledne. Zasobem nazywamy wszystko co ma jakas wartosc dla czlowieka i co mogloby pomoc czlowiekowi w zrealizowaniu celow ktore sobie postawil. Jak wiadomo wiekszosc zasobow na swiecie jest skonczona. Niekontrolowany rozwoj w swiecie , gdzie ilosc zasobow potrzebnych do napedzania tego rozwoju jest ograniczona jest skazany na porazke. W momencie, kiedy wyczerpuja sie zasoby i energia trend wzrostowy ulega zalamaniu. Pytanie nie brzmi czy, ale kiedy nastapi to zalamanie.
Na poczatku maja 2008 r. Ziemie zamieszkiwalo 6,7 mld ludzi. Zakladajac obecne tempo wzrostu do 2050 r. ma byc nas az 9 mld. Ja osobiscie uwazam ze te prognozy sa nierealne poniewaz nie uwzgledniaja zmian tempa wzrostu populacji. Od 1963 r. tempo przyrostu naturalnego nieustannie spada i wynosi obecnie 1,14 %. Tak czy inaczej wielkosc ta oznacza, ze co roku przybywa 75 mln ludzi. Nie trzeba byc wybitnie blyskotliwym, zeby wiedziec, ze wieksza liczba ludzi na swiecie oznacza ze ograniczona liczbe zasobow naturalnych musimy podzielic na coraz wieksza liczbe ludzi. Co wiecej ludzie ktorzy juz zyja zuzywaja pozostala czesc zasobow a wiec ilosc zasobow kurczy sie w jeszcze szybszym tempie. To oznacza, ze kiedys w przyszlosci nie bedzie mozna zwiekszac ani utrzymac tak wysokiej stopy zyciowej jaka jest obecnie, przedewszystkim w krajach rozwinietych. Pewne sa takze konflikty o zasoby oraz tarcia i niepokoje spoleczne na niespotykane dotad skale.
Slowo o zasobach
Jakosc zycia kazdego z nas jest okreslona przez kilka czynnikow i nie sa to jak wielu sadzi czynniki ekonomiczne. Czynniki ekonomiczne maja role moznaby powiedziec wtorna. Czynnikami ktore licza sie naprawde sa m.in. ilosc i jakosc ziemi rolnej, wody, energii i zasobow biotycznych. Trzeba powiedziec jasno - pieniadze to nie zasoby naturalne. Pieniadze okreslaja jedynie pozycje spoleczna ludzi. To energia i zasoby okreslaja czy cos lub ktos ma mozliwosc wykonania pracy a nie pieniadze. Wyobrazcie sobie, ze macie skuter z bakiem mieszczacym 5 litrow paliwa. Mozecie na tym przejechac 8 km ale najblizsza stacja znajduje sie w odleglosci 10 km. Nie mozecie napelnic swojego baku podrozami na stacje benzynowa bo zanim tam dojedziecie skonczy sie wam paliwo. Niewazne ile macie pieniedzy - macie pusty bak na zawsze. Tak samo jest z gospodarka swiatowa, zuzywamy wiecej niz jedna jednostke energii aby wyprodukowac tyle dobr i uslug aby kupic jedna jednostke energii. Jedyne co powoduje, ze gospodarka swiatowa jeszcze sie jakos trzyma jest nieustanna podaz kapitalu w postaci kredytow powalajacych na wydobycie (nieefektywne w sensie energetycznym) coraz to wiekszych ilosci energii. Teraz pare slow o zasobach:
1. Ziemia rolna
Jakosc ziemi rolnej na glowe mieszkanca Ziemi spada od 1948 r. nieustannie. Jest to spowodowane roznymi czynnikami m. in. erozja wietrzna i wodna, urbanizacja, zasolenie oraz niszczenie gleby poprzez nadmierne uprawy. Oczywiscie dodatkowym czynnikiem jest bogacenie sie spoleczenstw i wzrost ludzkiej populacji. Wg. danych z 1995 r. rocznie okolo 10 mln hektarow gleb rolnych bylo calkowicie niszczonych poprzez nadmierna uprawe. Co wiecej co roku trzeba bylo dodawac do arealu uprawianych gleb okolo 5 mln hektarow aby wyzywic wzrastajaca populacje. Lacznie wiec nalezalo co roku rozpoczac uprawe 15 mln ha gleby aby zapewnic podaz zywnosci na wystarczajacym poziomie. Wiekszosc z tej powierzchni uzyskiwano poprzez wycinke lasow. Ogolnie rzecz biorac na calym swiecie gleby degraduja srednio 30 razy szybciej niz przebiega proces ich regeneracji. Produkowac zywnosc mozna i na wiele sztucznych sposobow m.in na sposob hydroponiczny ale koszty tej produkcji sa okolo 10 krotnie wyzsze niz uprawa konwencjonalna.
2. Woda pitna
Juz teraz wiele krajow cierpi na niedobory wody. Ta kwestia jest bardzo wazna i dla naszego kraju poniewaz Polska ma najmniejsze zasoby wodne w Europie. W latach 1960 - 1997 dostepnosc wody pitnej per capita na swiecie obnizyla sie o okolo 60 %. O nastepne 50 % obnizy sie w latach 1997 - 2025. Duzy problem stanowic bedzie odpowiednie nawadnianie upraw rolnych. Aby wyprodukowac 8 ton ziarna kukurydzy z hektara potrzeba 5 mln litrow wody. Aby zapewnic taka ilosc wody opad w czasie sezonu wegetacyjnego powinien wynosic tysiac mm/ha. Sredni roczny opad deszczu w Polsce wynosi 600 mm/ha. Rozwiazaniem tego problemu mogloby byc odsalanie wody. Niestety jest to proces bardzo energochlonny a przez to ekonomicznie nieoplacalny. Koszt odsolenia ilosci wody potrzebnej do zasilenia 1 ha kukurydzy w wode przez sezon wegetacyjny wynosi 14 tys dolarow (wg. kursu z 1997 r.) a inne koszta w tym koszt nawozow to jedynie 500 dolarow (takze z 1997 r. teraz znacznie wiecej). Ceny te nie uwzgledniaja kosztow transportu wody z oceanu na pola rolne.
3. Zasoby biotyczne (biologiczne)
Roznorodnosc ekosystemow oraz gatunkow roslin i zwierzat jest bardzo potrzebna ludzkosci. Jest to naturalny rezerwuar genow i substancji chemicznych z ktorych mozemy czerpac. Lesnictwo, rolnictwo i medycyna to tylko trzy domeny korzystajace z dobrodziejstw naturalnego zbioru genow. Niestety poprzez dzialalnosc ludzka tempo wymierania gatunkow jest najszybsze od milionow lat. Obecnie obserwujemy zjawisko znane pod nazwa Holocene extinction event. Kazdego dnia znika z oblicza planety 150 gatunkow roslin lub zwierzat - wiekszosc bezpowrotnie. Przyczynia sie do tego wzrost ludzkiej populacji, wylesianie, zanieczyszczenie gleb i wod, uzycie pestycydow, urbanizacja i industrializacja.
4. Energia
Energia jest zasobem bez watpienia najwazniejszym. Bez energii nie moglibysmy pozyskac i zuzyc wszystkich innych zasobow. Ludzkosc korzysta z kilku zrodel energii. Podstawowy podzial przebiega na linii energia odnawialna - energia nieodnawialna. Jest to podzial umowny, poniewaz energia nigdy nie ginie ale w pewnych wypadkach staje sie bezuzyteczna dla czlowieka. Zrodla nieodnawialne energii to paliwa kopalne i energia nuklearna. Zrodlami odnawialnymi zas sa energia wiatru, wody, slonca, biomasy oraz energia geotermalna. Energia pozyskiwana przez ludzkosc pochodzi w 91 % ze zrodel nieodnawialnych. Wg. przewidywan uczonych ropy starczy jeszcze na 30 - 40 lat, gazu na 35 - 45 lat a wegla na 100 lat. W tym czasie, zeby zachowac swoj styl zycia ludzie beda musieli zwiekszac pobor energii ze zrodel odnawialnych. W przeciwnym wypadku stopa zyciowa bedzie opadac az nastapi upadek cywilizacji. Ta druga mozliwosc wydaje mi sie bardziej prawdopodobna.
Ropa naftowa
Jedna z najwazniejszych cech energii jest jej jakosc. Drewno jest paliwem slabszej jakosci niz wegiel, poniewaz pali sie w dosyc niskiej temperaturze i jest malo kaloryczne w porownaniu z weglem. Wegiel zas jest slabszej jakosci niz ropa. Ropa to zrodlo energii o najlepszej jakosci, jest to najlepsze zrodlo energii jakie kiedykolwiek odkryl czlowiek. Surowiec ten jest latwo dostepny, bardzo kaloryczny, latwa w transporcie i przetwarzaniu a takze wszechstronny. Te cechy czynia to paliwo niezastapionym. Co najwazniejsze czarne zloto to najtansze, wlasciwie darmowe zrodlo energii znane czlowiekowi. Ropa jest niesamowicie tania. Przy cenach tego surowca wynoszacych 130 dolarow za barylke jeden jego litr kosztuje 1,77 zl (Barylka to 159 litrow a wiec mamy 0,82 dol/litr, przy kursie USD/PLN z dn. 28.05.08 wynoszacym 2,16 zl daje to 1,77 zl). Ten jeden litr moze dac 9020 kcal energii (przy czym trzeba zalozyc ze czesc z tej energii pojdzie na pokrycie strat wynikajacych z praw termodynamiki) zakladajac, ze kalorycznosc jednego kilograma ropy wynosi 11000 kcal a gestosc ropy wynosi 0,820 g/cm3. Dla porownania litr coca-coli kosztuje okolo 3,60 zl a jej wartosc energetyczna wynosi 420 kcal. Te same wartosci dla mleka 2 % to 2,50 zl i 470 kcal. Wlasciwie mozna powiedziec, ze ropa to jeden z najtanszych plynow znanych ludzkosci. Nawet litr wody mineralnej jest czasami drozszy. Jestesmy totalnie uzaleznieni od taniej energii jaka jest ropa naftowa. Transport (samochodowy, lotniczy) jest w 98 % zalezny od tego surowca. Tak samo uzaleznione jest rolnictwo. Wszelkie maszyny rolnicze sa napedzane produktami rafinacji ropy naftowej. Z ropy, oprocz paliwa, robi sie nawozy sztuczne i pestycydy. Eksplozja populacji ludzkiej majaca miejsce w XX wieku i Zielona Rewolucja z lat 60 XX wieku byly mozliwe wlasnie dzieki masowemu wydobyciu i uzyciu wegla a nastepnie ropy naftowej. Jak wiadomo ropa powstaje bardzo powoli z punktu widzenia dlugosci trwania cywilizacji. Ropa powstawala miliony lat a my zuzyjemy cale jej zasoby w mgnieniu oka jakim jest 200 lat. Pewne jest ze ropa sie kiedys wyczerpie, prawdopodobnie za 30 - 45 lat. Zainteresowanych odsylam do teorii Oil Peak. Kiedy ropa naftowa ulegnie wyczerpaniu rolnictwo na masowa skale przestanie byc mozliwe z powodu braku paliwa, pestycydow i nawozow sztucznych. Poczatkowo ceny zywnosci beda isc coraz bardziej w gore. W koncu doprowadzi to do zamieszek i upadku rzadow wielu rozwijajacych sie i biednych panstw. Tymczasem panstwa rozwiniete beda coraz biedniejsze. Konwencjonalne rolnictwo wyzywi najwyzej 2 mld ludzi a wiec okolo 5 mld czeka najprawdopodobniej zaglada w ciagu nastepnych 100 lat.
Zrodla - podane na koncu Czesci drugiej.
Ciekawy, otwierajacy oczy film o bardzo (zwlaszcza gdy popatrzy sie na ceny ropy naftowej) aktualnej tematyce.
W ramach pierwszego badania tego typu, Międzynarodowa Agencja Energii (International Energy Agency - IEA) bada poziom wyczerpywania się ropy na około czterystu polach naftowych – poinformował główny ekonomista Fatih Birol.
- Zaczynamy nowy porządek energetyczny świata - powiedział Birol agencji informacyjnej Associated Press.
Analitycy rynkowi uznają agencję IEA, która ma siedzibę w Paryżu, za najbardziej wiarygodne i niezależne źródło informacji na temat ropy naftowej i z niecierpliwością czekają na wyniki badań. Już teraz można jednak przewidzieć, że nowe prognozy IEA mogą tylko dodatkowo zaniepokoić światowe rynki. Ceny ropy naftowej ustanowiły kolejny rekord, osiągając wczoraj przez chwilę poziom 135 dolarów za baryłkę.
Ceny ropy już teraz odbijają się na firmach lotniczych
Mniejsza ilość wydobywanej ropy naftowej oznaczać będzie wyższe ceny wszystkich produktów, od benzyny po żywność. Już teraz, linie lotnicze ograniczane przez wysokie koszty paliwa spodziewają się mniejszych zysków i przewidują cięcia oraz gwałtowne zmiany w tej gałęzi przemysłu. Wczoraj firma Ford Motor poinformowała, że zmniejsza swą produkcję pojazdów sportowych, które zużywają więcej paliwa, oraz przewiduje mniejsze zyski.
Jak mówi Birol, przyczyną rozpoczęcia badania prowadzonego przez Międzynarodową Agencję Energii były obawy związane z niestabilnością światowych rynków ropy naftowej oraz niepewność dotycząca poziomu zasobów. Wyniki tych badań poznamy w listopadzie.
- Ceny są bardzo wysokie, a zapotrzebowanie nie zmieniło się w ostatnich latach tak, jak wielu tego oczekiwało - ocenia Birol. - Wzrost w produkcji nie był wielki. Nie odnotowaliśmy wystarczającej liczby inwestycji - dodał.
Rekordowe ceny ropy z dnia na dzień
Wczorajszy kolejny rekordowy wzrost cen ropy naftowej pojawił się po publikacji w Wall Street Journal informacji, że agencja IEA planuje obniżyć swe długoterminowe prognozy dotyczące światowych zasobów ropy naftowej. Birol nie chciał jednak spekulować na temat prognozy sięgającej roku 2030. Powiedział jedynie: “Zobaczymy”. Poprzednie badania Międzynarodowej Agencji Energii przedstawiały poziom zasobów światowych na 116 milionów baryłek dziennie w roku 2030.
- Chociaż ocenę agencji poznamy dopiero pod koniec roku, rynki interpretują ją już jednak uznając, że zasoby globalne mogą być znacznie mniejsze, niż poprzednio przewidywały główne agencje monitorujące wydobycie ropy naftowej - wyjaśnia Jim Ritterbusch, prezydent firmy doradczej Ritterbusch and Associates z Galeny w Illinois.
Birol mówi, że firmy naftowe oraz przedstawiciele rządów współpracują z ekspertami IEA w pracach prowadzonych w ramach raportu. Dodał jednak, że “nie jest to łatwe zadanie. Po raz pierwszy robione jest to na taką skalę przy takim nagłośnieniu”.
Simon Wardell, analityk zajmujący się ropą naftową w londyńskiej firmie Global Insight, sceptycznie ocenia możliwości uzyskania pełnego poglądu przez ekspertów IEA w “państwach, które są mocno strzeżone”, czyli takich, jak Arabia Saudyjska – producent numer jeden. Jest to ważne, ponieważ – jak zapowiada Birol – jedną z kluczowych zmian, które czekają światowe rynki, jest zwiększająca się zależność od firm naftowych pochodzenia krajowego, zamiast międzynarodowych.
Biznes paliwowy przesunie się z firm korporacyjnych do firm krajowych
- Aż do teraz, odpowiedzialność za wprowadzenie na rynek sporej ilości ropy naftowej spoczywała na firmach międzynarodowych. Teraz, w wielu przypadkach, skoro istniejące rezerwy ropne zmniejszają się, większa część ropy będzie pochodziła z firm krajowych. A one mają swoje własne warunki, swoje własne powiązania - mówi Birol.
Z tego powodu Birol apeluje o zwiększenie inwestycji w tej dziedzinie.
Wardell zapowiada już jednak, że raport IEA może mieć ograniczony wpływ na przyszłe inwestycje. - Nie chodzi o to, że firmy naftowe nie patrzą co się dzieje dookoła - mówi analityk z Londynu dodając, że to rządy powinny “zacząć myśleć nad prowadzeniem takiej polityki, która zapewniłaby im więcej ropy”.
Birol zauważa, że “po obydwóch stronach pojawiają się nowi gracze, którzy zmieniają zasady gry”. Jeśli chodzi o zapotrzebowanie w chwili obecnej, a także w zbliżających się dziesięcioleciach, największe znaczenie zaczynają odgrywać Chiny, Indie i Środkowy Wschód. Jest to wyraźna zmiana w stosunku do tego, co rynki obserwowały w ostatnich dekadach, kiedy głównymi państwami z największym zapotrzebowaniem na ropę były Stany Zjednoczone i Europa.
Międzynarodowa Agencja Energii jest częścią Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (Organization for Economic Cooperation and Development), w której skład wchodzi trzydzieści najbogatszych państw. Nie ma ona powiązań z Organizacją Krajów Eksportujących Ropę Naftową z siedzibą w Wiedniu (OPEC – Organization for Petroleum Exporting Countries), a jej badania mogą kwestionować opinię OPEC, która zapewnia, że świat ma wystarczające zasoby ropy naftowej.
Nowe złoża ropy są szukane wszędzie, nawet w najtrudniej dostępnych miejscach
Birol mówi, że eksperci agencji przyglądają się zasobom na lądzie i w morzach, łącznie z tymi, do których najtrudniej dotrzeć – położonymi głęboko pod wodą. Zauważa także, że brazylijska firma państwowa Petroleo Brasileiro poinformowała wczoraj, że dotarła do kolejnych złóż naftowych, ale zastrzegła, że nie wie na razie, jakiej jakości ropę wyprodukuje się w tym miejscu.
Obawy związane z rosnącymi cenami paliw przyczyniły się wczoraj do spadków cen akcji – o 9 procent – w przypadku największych europejskich linii lotniczych, Air France-KLM. Firma ogłosiła, że w ostatnim kwartale poniosła straty, oraz zapowiedziała, że przyszły rok, będzie “sporym wyzwaniem”. Dyrektor generalny firmy, Jean-Cyril Spinetta, powiedział, że rosnące ceny paliw oznaczają, że przemysł lotniczy przechodzi “głębokie przeobrażenie”, a z rynku mogą zniknąć niektórzy dotychczasowi gracze.
Ford Motor poinformował wczoraj, że zmniejsza swą produkcję samochodów typu pickup i SUV na rynek Ameryki Północnej, ponieważ kupujący coraz częściej wybierają oszczędniejsze modele samochodów.
Zrodlo: www.onet.pl / CNN
Wszystkim zainteresowanym przyszloscia naszej cywilizacji polecam te strone. Zawiera bardzo duzo materialow na temat wyczerpywania sie zasobow paliw kopalnych, przeludnienia Ziemi, ekspresowego wymierania gatunkow, braku zywnosci a takze wielu innych ciekawych rzeczy z ktorymi byc moze ludzkosc niedlugo bedzie musiala sie zmierzyc.
A oto i cytat, ktory widnieje na samej gorze owej strony - trzeba przyznac ze cos w nim jest…
“If a path to the better there be, it begins with a full look at the worst.”
– Thomas Hardy
Poniewaz moje posty o Hipotezie Olduvai spotkaly sie z duzym zainteresowaniem zamieszczam tutaj film o tym temacie. Milego ogladania.
Film pochodzi ze strony theoildrum.com
Wielu futurystow w ciagu ostatnich trzech dekad spekulowalo na temat nadejscia technologicznej osobliwosci. Osmieleni szybkim tempem rozwoju informatyki (przez ostatnie pol wieku moc obliczeniowa komputerow podwajala sie co okolo dwa lata) przedstawiali oni wizje wybuchowego postepu technologicznego, prowadzacego ostatecznie do sytuacji gdzie wszystkie przeszle prawa socjologiczne, ekonomiczne i wlasciwie fizyczne tez ulegaja zalamaniu a ludzkosc zmienia swoje oblicze w cos na ksztalt wszechmocnego i wszechwiedzacego boga.
Technologiczna osobliwosc to taki punkt w rozwoju technologicznym ludzkosci w ktorym czas pomiedzy dwoma kolejnymi odkryciami naukowymi dazy do zera. Inaczej mowiac jest to nieskonczenie szybki postep techniczny i naukowy polaczony ze swoista “eksplozja” inteligencji (inteligentne komputery potrafiace projektowac jeszcze bardziej inteligentne komputery, kolektywna inteligencja internetu). Przyjmujac za prawde przypuszczenie, ze czlowiek bylby w stanie w toku przyspieszajacego postepu naukowego i technologicznego ujarzmic (bez samozniszczenia) nowe zrodla energii i doskonalic korzystanie ze zrodel juz znanych (np. droga od ogniwa slonecznego do Sfery Dysona) nie nalezy wykluczyc, ze kiedys obudzimy sie w swiecie w ktorym szybkosc postepu naukowego wykracza daleko poza zrozumienie pojedynczego czlowieka.
O tym, o czym nie mowia zbyt czesto futurysci jest to, ze technologicznej osobliwosci musi przeciez towarzyszyc osobliwosc ekonomiczna, czyli wykladniczy wzrost gospodarczy dazacy swoja wartoscia liczona np. w PKB do nieskonczonosci. Postep technologiczny determinuje w pewnym stopniu wzrost gospodarczy. Kapital pozyskany poprzez wyzszy wzrost gospodarczy (wieksza stope zwrotu z inwestycji) moze byc zainwestowany w badania naukowe i w ten sposob przyspieszyc postep technologiczny. Wiekszy postep technologiczny oznacza nowe technologie, ktore moga (ale nie musza) przyniesc wieksza stope zwrotu (z inwestycji w nie) niz stopa zwrotu z inwestycji w stare technologie, co zwykle okazuje sie prawda. Tutaj bledne kolo przyspieszenia sie zamyka. Postep technologiczny idzie w parze ze wzrostem gospodarczym.
Nalezy zauwazyc ze w latach 2002 - 2006 wzrost gospodarczy znacznie przyspieszyl i osiagal nie notowane od dawna wartosci. Uwage nalezy zwrocic zwlaszcza na Chiny, ktorych wzrost cechowal sie bardzo duza dynamika w ostatnich latach. Jezeli, po wyjsciu z kryzysu i spowolnienia ktore nas niewatpliwie czeka w nadchodzacych latach, Chiny i inne kraje rozwijajace sie osiagna jeszcze wyzszy stopien wzrostu gospodarczego, moze to oznaczac, ze swiat powoli dazy do ekonomicznej osobliwosci. Chociaz to stwierdzenie wydaje sie bardzo przesadzone. Nalezy jednak uswiadomic sobie, ze kapitalu krazacego po swiecie jest coraz wiecej a wiec bardziej moze on oddzialywac na PKB roznych krajow poprzez np. inwestycje.
Jak wygladalaby droga do ekonomicznej osobliwosci ?
Podstawowym zjawiskiem potrzebnym do uzyskania ekonomicznej osobliwosci jest wykladniczy wzrost gospodarki swiatowej mierzony np. jako globalny przyrost PKB. Aby osiagnac tak wysoki i dynamiczny wzrost gospodarczy, ktory dodatkowo cechowalby sie odpowiednia stabilnoscia (inflacja, wydajnosc przedsiebiorstw, powstawanie babli spekulacyjnych) nalezaloby spelnic kilka warunkow:
1) Musialyby sie pojawic technologie majace zastosowanie do szerokiego spektrum przemyslu i uslug (np. komputery), ktore znacznie zredukuja koszty produkcji dobr i uslug a tym samym zwieksza znacznie stope zwrotu z inwestycji w szeroki wachlarz roznych przedsiewziec. Nie spodziewalbym sie, ze zostanie wynaleziona technologia, ktora w wystarczajacym stopniu zmienilaby warunki prowadzenia biznesu tak aby pchnac cala globalna gospodarke mocno do przodu. Nie mozna jednak wykluczyc, ze wplyw sumy wszystkich roznych technologii mialby potencjal do znacznego zwiekszenia tempa wzrostu globalnej gospodarki.
2) Pewna (znaczna najprawdopodobniej) czesc biznesu musialaby sie przeniesc do sfery wirtualnej (np. wirtualna turystyka, gry MMORPG, wirtualne nauczanie itd.) Ten trend jest juz dobrze zarysowany. W ostatnich latach rynek handlu wirtualnymi przedmiotami z gier lub wymiany wirtualnej waluty (np. tej uzywanej w grze Second Life) zostal w 2005 r. oszacowany na mieszczacy sie w przedziale 200 mln - 1,5 mld dolarow. Jezeli to zjawisko sie utrzyma i zostana spelnione inne warunki mozemy sie doczekac symulowanych wszechswiatow N. Bostroma (o teorii Nicka Bostroma tutaj).
3) Rozwoj technologiczny powinien uniezaleznic wzrost gospodarczy od wzrostu populacji ludzkiej. Wraz z automatyzacja produkcji (roboty zastepujace ludzi w coraz bardziej wyrafinowanych zadaniach) powinno nastepowac uniezaleznienie predkosci rozwoju gospodarczego od ilosci ludzi na swiecie.
4) Ludzie powinni stawac sie coraz bardziej produktywni. To tez prawdopodobnie nastapi z uwagi na rozwoj takich dziedzin nauki jak biotechnologia (terpie genowe, nowa eugenika) , cybernetyka (implanty) oraz farmacja (suplementy zwiekszajace wydajnosc) a takze zarzadzania i telekomunikacji (sprawniej dzialajace organizacje np. przedsiebiorstwa lub aparat panstwowy).
5) Musi nastepowac coraz wieksza urbanizacja. Mieszkancy miast sa mniej wiecej 2 - 3 razy bardziej produktywni niz ludzie zyjacy na wsi.
Jak wygladaloby zycie w swiecie ekonomicznej osobliwosci? Swiat wielkich miast, wielkich fabryk i nielicznych zielonych enklaw. Maszyny w niebie i pod ziemia pilnujace aby proces produkcji nowego towaru przebiegal bez zaklocen. Sztaby kreatywnych robotow wymyslajace nowe, lepsze opakowanie Snickersow. Aby utrzymac (i wciaz zwiekszac) tak ogromny postep gospodarczy i technologiczny ludzie musieliby rozwinac wiele nowych przystosowan. Musialyby powstac nanofabryki aby zapewnic ciagly doplyw nowych fal roznorodnych produktow i uslug na rynek. Rozwinelyby sie nowe systemy zarzadzania np. organizujace pracownikow w twory poslugujace sie kolektywna inteligencja a nie hierarchizujace ich w zaleznosci od stazu pracy, zaslug dla firmy itd. Aby pozyskac energie i moc obliczeniowa, ktore podtrzymalyby ciaglosc tych procesow czlowiek musialby budowac superstruktury takie jak Computronium lub Sfera Dysona. Gdzie wlasciwie w tym zautomatyzowanym swiecie byloby miejsce dla czlowieka i jego rodziny ? Zapewne ludzie byliby specjalistami w bardzo waskich dziedzinach i spelnialiby raczej pomocnicza role wzgledem sztucznej inteligencji kierujacej procesem rozwoju.
Problemem stojacym na drodze takiemu scenariuszowi jest tzw. zjawisko waskiego gardla. Zasoby potrzebne do stworzenia wiekszosci produktow i uslug to: ziemia rolna, surowce, energia, wyspecjalizowani pracownicy, wyspecjalizowane maszyny, know-how, informacje, miejsca do skladowania odpadow itd. Zwykle do wyprodukowania danego towaru potrzeba kilku z powyzszych na raz. Jezeli jeden z tych potrzebnych zasobow jest mniej dostepny niz pozostale to opoznia to caly proces, bez wzgledu na dostepnosc pozostalych substratow.
Zrodla:
1. Singularity lite: one to two levels of faster technological change, http://nextbigfuture.com
2. Singularity lite: Focus on virtual versus physical, http://nextbigfuture.com
3. Is a singularity just around the corner? What it takes to get explosive economic growth, R.Hanson
Jak pokonac kryzys żywnościowy / - cytat z RZECZPOSPOLITEJ, 5 maja 2008 r.
Po OPEC, kontrolującym ceny ropy naftowej, i rosyjskich próbach stworzenia kartelu gazowego konsumentom grozi kolejna światowa zmowa cenowa – może powstać kartel ryżowy. To odpowiedź największych producentów tego ziarna na trwające zamieszanie na światowych rynkach żywnościowych i wysokie ceny paliw i energii. Założycielami ryżowego OPEC miałyby zostać Tajlandia, Wietnam, Kambodża, Laos i Birma.
– Nie może być tak, że płacimy krocie za importowaną ropę, a tanio sprzedajemy ryż – tłumaczy rzecznik rządu Tajlandii Vichienchot Sukchorat.
Działalność kartelu miałaby się zacząć od drastycznego ograniczenia eksportu tego ziarna. Na taki krok już zdecydował się Wietnam. Od początku tego roku ceny ryżu wzrosły trzykrotnie – do 1000 dol za tonę. Na świecie ryż co najmniej raz dziennie je 3 mld ludzi.
Tresc calego artykulu:
Zbierajac materialy do jednego z ostatnich postow znalazlem informacje o Hipotezie Olduvai. Temat ten wydal mi sie calkiem interesujacy, dlatego postanowilem poswiecic mu oddzielnego posta. Hipoteza Olduvai traktuje na temat czasu trwania cywilizacji industrialnej, definiowanej miara konsumpcji energii na osobe. Po raz pierwszy zostala sformulowana przez R. Duncana w 1989 r. Hipoteza ta oparta jest o cztery filary - postulaty:
1) Wzrost wykladniczy swiatowej produkcji energii konczy sie w 1970 r.
2) Konsumpcja energii na osobe nie ulega zmianie (nie wykazuje zadnego wzrostu) w latach 1979 - 2008
3) Konsumpcja energii na osobe zmniejsza sie od (okolo) 2008 r.
4) Liczebnosc populacji ludzkiej zmniejsza sie proporcjonalnie do spadku konsumpcji energii na osobe.
R. Duncan posilkuje sie danymi zebranymi z wiarygodnych zrodel (International Energy Agency, British Petroleum, UN, USCB). Co jest najbardziej interesujace to fakt ze do 2003 r. (w tym roku hipoteza byla ostatni raz weryfikowana) teoria Duncana sprawdzala sie.
Duncan okresla cywilizacje industrialna jako okres w ktorym konsumpcja energii na osobe wynosi 37 % wartosci maksymalnej (okres 1930 - 2030) czyli okolo 3 BOE per capita (pozniej wyjasnie czym jest BOE). Rzeczywiscie wzrost wykladniczy produkcji energii elektrycznej zakonczyl sie w latach 70 XX w. mniej wiecej w czasie I kryzysu naftowego. Od tamtych wydarzen produkcja energii elektrycznej rosnie linearnie a nie wykladniczo a konsumpcja energii na osobe nie zwiekszyla sie. Spowodowane to bylo zapewne dwoma czynnikami. Pierwszy to wzrost populacji ludzkiej oraz wzrost zamoznosci spoleczenstw a drugi to spadek tempa produkcji energii.
Powyzsze wykresy przedstawiaja swiatowa produkcje energii wg. zrodel pochodzenia (Figure.1) oraz swiatowa produkcje energii na osobe wraz ze skumulowana swiatowa produkcja energii (Figure.2). Okazuje sie wiec, ze postulaty 1 i 2 Hipotezy Olduvai sprawdzily sie. Mamy teraz rok 2008 i wlos sie jezy na glowie na mysl co bedzie jesli pozostale postulaty HO beda sie sprawdzaly. Duncan sugeruje, ze pierwsza zapowiedzia nadchodzacych klopotow beda przerwy w dostawach energii elektrycznej tzw. blackouty. Blackouty beda coraz czestsze i dluzsze az w koncu sieci energetyczne padna i nie powstana juz nigdy z powrotem. Ludzkosc pograzy sie w nowych wiekach ciemnych.
Wykres powyzej przedstawia konsumpcje energii na osobe w BOE per capita (Barrels of oil equivalent - baryłkach ropy ekwiwalentnej - jest to ilosc energii jaka powstaje po spaleniu jednej barylki surowej ropy [1 barylka to okolo 160 litrow]. 1 BOE = 1,70 MWh = 6,11 * 10^9 J). Mozemy wyroznic na tym wykresie pewne miejsca szczegolne:
Node 1 (1930 r.) - rozpoczyna sie okres cywilizacji industrialnej (konsumpcja energii na glowe wynosi 37 % wartosci maksymalnej).
Node 2 (1945 r.) - zaczyna sie okres bardzo silnego wzrostu w konsumpcji energii na swiecie (zapewne przyczynila sie do tego II wojna swiatowa).
Node 3 (1970 r.) - tempo wzrostu zaczyna slabnac.
Node 4 (1979 r.) - rozpoczyna sie okres cechujacy sie brakiem wzrostu w konsumpcji energii na osobe
Node 5 (2004 r.) - rozpoczyna sie tzw. okres brzegowy kiedy przemysl energetyczny stara sie dotrzymac kroku zwiekszajacemu sie gwaltownie popytowi (do okolo 2003 r. Hipoteza Olduvai byla zgodna z rzeczywistoscia).
Node 6 (2008 r.) - rozpoczyna sie spadek konsumpcji energii na osobe na swiecie. Populacja wg. w/w teorii bedzie rosla az do 2015 r. i wyniesie 6,9 miliarda. Nastepnie z powodu katastrof takich jak wojny o zasoby, glod, epidemie chorob zakaznych, brak opieki medycznej, erozja gleby, zanieczyszczenie srodowiska naturalnego a na koniec wskutek zalamania sie systemow politycznych i finansowych spadnie do 2 mld w 2050 roku.
Node 7 (2030 r.) - koniec okresu cywilizacji industrialnej, tzn. konsumpcja energii na osobe schodzi ponizej 37 % wartosci maksymalnej.
Po 2030 r. zdziesiatkowana ludzkosc ma powrocic do rolniczego lub nomadycznego trybu zycia. Z czasem slady po zlotym okresie cywilizacji maja ulec zatarciu. Potem wlasciwie niewiadomo co bedzie. Prawdopodobnie czlowiek powroci do naleznego mu miejsca w swiecie, czyli do zbieracko-lowieckiego trybu zycia. To tyle o Hipotezie Olduvai. Oto pare linkow dla zainteresowanych tematem:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza_Olduvai
http://www.oilcrisis.com/duncan/olduvai.htm
http://www.dieoff.org/page125.htm
Zgodnie z tym co twierdzi Duncan, pierwszymi objawami spadku wartosci konsumpcji energii na osobe (a wiec zamierania cywilizacji industrialnej) beda blackouty. A wiec jezeli ta hipoteza jest prawdziwa czekaja nas w najblizszych latach przerwy w dostawach pradu. Jak Polska jest przygotowana do takich kryzysow? Ostatnia wieksza awaria sieci energetycznej ( Szczecin, 8 kwietnia 2008 ) moze byc dobrym przykladem w tym temacie. Oczywiscie ta awaria nie byla spowodowana brakiem pradu jako takim tylko problemem z przesylaniem go (uszkodzone slupy energetyczne) ale nie o to chodzi. Chodzi o sama zdolnosc do poradzenia sobie z kryzysem.
Sieci energetyczne w Polsce sa w wiekszosci w zlym stanie a dodatkowo sa przestarzale. Gwaltowne opady sniegu spowodowaly uszkodzenia sieci energetycznej. W efekcie doszlo do ogromnej awarii. Prawie caly Szczecin wraz z miejscowosciami w promieniu 100 km zostaly pozbawione pradu. Lewobrzezna, ponad 400-tysieczna czesc Szczecina nie miala pradu od godziny 3:30 nad ranem 8 kwietnia 2008 r. W calym rejonie zostaly zerwane trzy linie wysokiego napiecia. W wyniku tego miasto zostalo calkowicie sparalizowane. Przestaly dzialac telefony, lodowki, wodociagi, telewizory, windy, sygnalizacje swietlne a takze przepompownie sciekow, slowem wszystko co jest zasilane pradem elektrycznym. Szpitale i urzedy, a takze niektore supermarkety korzystaly z zasilania awaryjnego. Nie jezdzily tramwaje, nie dzialaly stacje benzynowe, banki. Sklepy byly w wiekszosci pozamykane. Zawiodlo takze miejskie centralne ogrzewanie. Nie dzialala telewizja i Radio Szczecin. Porzadku na ulicach pilnowaly wzmozone sily policji i wojsko. Awarie usunieto przed zapadnieciem zmroku, ale naturalnie nasuwa sie pytanie co by sie dzialo w tak duzym miescie gdyby pradu nie bylo nie kilka godzin ale kilka tygodni?
Nalezy sie zastanowic w jakim stopniu Polska jest przygotowana na dlugoterminowe blackouty?
Od strony prawnej istnieje w Polsce kilka instrumentow, dzieki ktorym przez jakis czas nasz kraj moglby zachowac stabilnosc w razie kryzysu energetycznego.
Najwazniejsza pod tym wzgledem jest Ustawa z dn. 16 lutego 2007 o zapasach ropy naftowej i produktow naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postepowania w sytuacjach zagrozenia bezpieczenstwa paliwowego panstwa i zaklocen na rynku naftowym. Na mocy tej ustawy zostaly ustanowione zapasy interwencyjne (ropy naftowej, produktow naftowych i gazu ziemnego) w celu zapewnienia zaopatrzenia panstwa w razie kryzysu. Zapasy te sa utrzymywane przez Agencje Rezerw Materialowych oraz prywatne przedsiebiorstwa zajmujace sie przerobem paliw. Ogolnie rzecz biorac zapasy te musza odpowiadac 90-dniowemu sredniemu dziennemu zuzyciu ropu naftowej i produktow naftowych oraz 30-dniowemu sredniemu dziennemu zuzyciu LPG w kraju. Ustawa daje tez prawu panstwu do nakladania przeroznych obostrzen na obywateli - sa to m.in. reglamentacja paliw na stacjach benzynowych, ograniczenia w uzywaniu samochodow i statkow wodnych a takze ograniczenia w transporcie osob i towarow.
Obwieszczenie ministra gospodarki i pracy z dn. 1 lipca 2005 r. w sprawie polityki energetycznej panstwa do 2025 r. mowi m.in. o dywersyfikacji zrodel zakupu paliw (wiekszosc pochodzi z Rosji, ktora jak wiadomo jest nieprzewidywalnym kontrahentem) a takze o zwiekszeniu bezpieczenstwa energetycznego kraju, chociaz szczegolow podaje malo.
Ustawa z dnia 10 kwietnia 1997 r. “Prawo energetyczne” rowniez okresla, ze w przypadku zagrozenia bezpieczenstwa energetycznego RP moga zostac wprowadzone ograniczenia takie jak (pomijajac te wymienione wyzej) ograniczenie maksymalnego poboru pradu w ciagu doby i zmniejszenie lub przerwanie dostaw ciepla (co w zime bylo by wspanialym pomyslem).
Rozporzadzenie Ministra Gospodarki i Polityki Spolecznej w sprawie zapasow paliw w przedsiebiorstwach energetycznych ( Dz.U.Nr 39 poz. 338 ) z dn. 12 lutego 2003 r. mowi, ze przedsiebiorstwa dzialajace w brazy energetycznej musza utrzymywac pewne zapasy paliw na wypadek klopotow. Jezeli chodzi o wegiel kamienny te zapasy musza wystarczyc na maksymalnie 30 dni, w przypadku wegla brunatnego i oleju opalowego na 20 dni.
Mozemy wiec domniemywac, ze w razie calkowitego braku paliw funkcje panstwa zalamalyby sie po okolo 90 dniach. Panstwo nie mogloby spelniac swoich funkcji i obejmowac kontrola calego swojego terytorium bez paliwa oraz energii elektrycznej. Nie jest to zbyt dlugi okres.
Co wiecej nawet kilka dni bez pradu dla duzego miasta bylyby katastrofalne. Straty przedsiebiorcow liczone bylyby w milionach. W razie takiego kryzysu nasililaby sie przestepczosc, moglyby tez wybuchnac zamieszki. Po prostu nalezy sobie wyobrazic sytuacje taka jak w Szczecinie ale trwajaca nie kilka godzin ale kilka dni. Wielu rodzinom skonczylyby sie zapasy pozywienia. Chorzy ze szpitali musieliby byc ewakuowani. Naziemna lacznosc telefoniczna zostalaby przerwana, przeciazone lacza telefonii komorkowej takze by nie wytrzymaly. Miasto takie pograzyloby sie w calkowitym chaosie. Nalezy zadac sobie pytanie co by bylo gdyby bez pradu przez dluzszy czas pozostawiony zostalby wiekszy region, np. wojewodztwo? Co by sie stalo gdyby pradu zabraklo w calym kraju? Panstwo zalamaloby sie znacznie szybciej niz po 90 dniach. Kontrole przez ten okres zachowaloby tylko w niektorych centralnych punktach takich jak czesc stolicy, bazy wojskowe, centra wiekszych miast. Reszta panstwa pograzylaby sie w chaosie.
Wedlug rozporzadzenia Ministra Gospodarki z dnia 4 maja 2007 r. w sprawie szczegolowych warunkow funkcjonowania systemu elektroenergetycznego przerwy w dostarczaniu energii dziela sie na kilka kategorii. Pierwsza to mikroprzerwy trwajace krocej niz 1 sekunde a ostatnia to przerwy “katastrofalne” trwajace dluzej niz 24 godziny. 24 godziny bez pradu wystarczy aby sytuacja z powaznej stala sie katastrofalna.
Zainteresowany tematem zaczalem szukac wytycznych lub planow rzadowych, wojewodzkich, gminnych i miejskich w razie dluzszych przerw w dostawach pradu. Szczegolnie interesowalo mnie pytanie jak wyglada taki plan dzialania i na ile dni jest on sprecyzowany? Wysylalem zapytania m.in. do Biura Bezpieczenstwa Narodowego oraz do Biura Bezpieczenstwa i Zarzadzania Kryzysowego miasta Warszawy ale nie otrzymalem jak dotad zadnej odpowiedzi. Moze te informacje sa tajne? Nie sadze jednak zeby taki plan wybiegal w przyszlosc dalej niz kilka tygodni, maksymalnie 90 dni.
Wlasciwie to nie znalazlem w Internecie zadnych takich planow, nawet szkicow planow. Jedyna interesujaca rzecza byly materialy znajdujace sie na stronach MSWiA pt. “Badz bardziej bezpieczny”. Sa to wytyczne dla ludnosci cywilnej jak zachowywac sie w roznych sytuacjach nadzywczajnych m.in. byl tam rodzial o przerwach w dostawach elektrycznosci.
http://www2.mswia.gov.pl/portal/pl/67/288/
Organy panstwowe maja zapewne plany dzialania na wypadek podobnych kataklizmow. Stablinosc zapewnie zostalaby zapewniona poprzez wyprowadzenie wojska i policji na ulice. Lacznosc bylaby podtrzymana poprzez radio a istotne ze strategicznego punktu widzenia obiekty jak szpitale, komendy policji i strazy pozarnej bylyby zasilane agregatami pradotworczymi. Jedno jest pewne - energii dla zwyklych ludzi panstwo nie mogloby zapewnic.
Byc moze Hipoteza Olduvai ma w sobie jakies ziarno prawdy. Istnieje zagrozenie, ze w przyszlych latach moga nasilic sie zjawiska tzw. blackoutow. Oczywiscie przerwa w dostawach pradu nigdy nie objelaby calego kraju na raz, jest to scenariusz skrajnie nieprawdopodobny. Blizsze prawdy wydaje sie powolne pogarszanie sie jakosci dostaw pradu az do calkowitego upadku sieci energetycznej. Nalezaloby wypracowac jakies bardziej scisle plany, jak sie zachowac w takiej sytuacji i jak utrzymac stablinosc panstwa - ciekaw jestem, kiedy rzadzacy zaczna sie bardziej przejmowac poruszonym w tym poscie tematem. Im szybciej tym lepiej.
Zrodla:
Wikipedia, akty prawne dostepne na stronie www.ure.gov.pl, www.nowiny24.pl, The Olduvai Theory - Energy, Population and Industrial Civilization R.C.Duncan 2006 (Ilustracje pochodza z tego opracowania)