Wizja megamiasta w Metropolis Fritza Lang’a

Film niemieckiego rezysera Fritza Lang’a pt. “Metropolis” jest zaliczany do klasyki kinematografii. Jest to jeden z pierwszych filmow S-F. Zostal nakrecony i znalazl sie na ekranach kin w 1927 r. – musial robic niezle wrazenie na wspolczesnych. Fabula Metropolis jest osadzona w dystopijnym swiecie wielkiego miasta, z monumenalna architektura i technologia. Film omawia popularny w latach 20 XX W. problem konfliktu pomiedzy klasa pracownicza a burzuazja. W tym poscie chcialbym sie skupic na wizji miasta jaka przedstawil Fritz Lang.

Miasto przyszlosci wg. Langa to prawdziwy moloch. Wielkie wiezowce, gigantyczne trasy samochodowe i jakby pajeczyna mostow kolejowych zawieszonych pomiedzy poszczegolnymi wiezowcami na roznych poziomach, obrazu dopelniaja sylwetki samolotow latajace pomiedzy tymi konstrukcjami. Zwraca uwage ruch samochodowy. Trasy ruchu samochodowego sa zatloczone ale pojazdy posuwaja sie w uporzadkowany, ciagly sposob. To samo zreszta tyczy sie robotnikow zaczynajacych i konczacych zmiane w wielkiej fabryce w sercu miasta.

Okazuje sie ze wszystko w megamiescie Lang’a jest uporzadkowane i na swoim miejscu. Panuje harmonia, oczywiscie wymuszona opresyjnym prawem klasy rzadzacej ale to juz inna sprawa. Zastanawiajace jest czy Lang nie przesadzil w swojej wizji. Jego miasto jest jakby ekstrapolacja, wyolbrzymieniem tego co dzialo sie w prawdziwych metropoliach np. w Nowym Jorku lat 20 XX w. Zreszta wizja ta jest wciaz aktualna chociazby dzisiaj. Stopien porzadku jaki reprezentuje miasto Lang’a wymagal by zaprzegniecia do pracy ogromnej machiny nadzorujacej caly proces i w razie potrzeby korygujacej nieprawidlowosci, niewazne czy jest to korek uliczny czy bunt klasy robotniczej (a najlepiej by bylo jakby ten system mogl przewidywac takie problemy). Ogromna ilosc energii byla by potrzebna zeby ta machina nadzorujaca (bez znaczenia czy jest to siatka szpiegow i donosicieli czy sztuczna inteligencja z tysiacem kamer zamiast oczu) mogla dzialac bez zarzutu. Mozna przypuszczac, ze uciskani robotnicy pracowali w wielkich elektrowniach w podziemiach miasta i byli operatorami machin wytwarzajacych energie dla tego systemu. Niby wszystko sie zgadza i wyglada w porzadku ale tylko z pozoru. Wystarczylo by zeby robotnicy sie zbuntowali i klasa rzadzaca zostala by bez energii. Tym samym mechanizm nadzorujacy przestalby dzialac. Oddawac w rece klasy uciskanej tak krytyczny element struktury systemu bylo by zwykla glupota. Nie mogla by sobie na taka glupote pozwolic klasa posiadaczy.

Architektura miasta zostala zainspirowana zapewne takimi ruchami artystycznymi jak modernizm i Art Deco. Lang przedstawia naprawde gigantyczna, monumenalna wizje metropolii. Taka wizja potrafi poruszyc wyobraznie ale nie sadze zeby byla mozliwa do zrealizowania kiedykolwiek w przyszlosci. Taki rodzaj systemu spoleczno-ekonomicznego a takze sposob konsumpcji i podzialu energii jest nie efektywny i niemoglby byc zapewne zrealizowany. Niewazne skad burzuazja brala by jedzenie, energie i inne zasoby potrzebne do utrzymania tak wielkiego przedsiewziecia jak mega miasto. Wiekszosc uciskana zapewne predzej czy pozniej zbuntowala by sie (co zreszta mialo miejsce w tym filmie) i klasa posiadaczy srodkow produkcji zostala by bez rak do pracy. Caly system nie mial by wtedy sensu.

Lang stworzyl wizje megamiasta, w ktorej glowni wytworcy kapitalu sa klasa uciskana i represjonowana. Taki system na dluzsza mete nie mogl by miec miejsca poniewaz machina nadzorujaca pochlaniala by zbyt duzo energii. Co ciekawe to co nie udalo by sie posiadaczom z Metropolis Lang’a udalo sie kapitalistom z prawdziwego swiata. Jedyna roznica bylo to, ze oni nie represjonowali otwarcie klasy pracujacej tylko dawali im wizje dobrobytu i awansu spolecznego. Dawali im zachete i motywacje do pracy, powodujac tym samym ze bunt tracil sens. Tym wlasciwie tylko rozni sie Nowy Jork od Metropolis Lang’a.

Dodaj komentarz